Viri illustres

Neun Gute Helden, ratusz w Kolonii, XIV w.

Szukałam ostatnio w sieci dodatkowych informacji na temat motywu Viri Illustres, czyli Sławnych Mężów, jednak szybko okazało się, że po kilku linijkach temat właściwie się wyczerpał. Nie można tak tego zostawić, dlatego powstał ten wpis. Fajnie tak sobie uzupełniać internety ^^’

Motyw ten jest ważny (głównie dlatego, że pisze o nim magisterkę ^^, ale też) dla sztuki – jego klasyczna wersja pojawia się często w dziełach renesansowych i barokowych, a średniowieczna odmiana była szalenie popularna w swojej epoce. Oprócz dekoracji przedmiotów codziennego użytku był bardzo ważnym elementem wymowy ideologicznej ratuszy miejskich i sal sądowych. Ponieważ ciężko omawiać ten motyw bez obszernych studiów konkretnych przypadków skupimy się na jego pochodzeniu i rozwoju.

Hendrik Goltzius, Marek Kurcjusz, Rzymscy Bohaterowie, 1586.

Aby mówić o motywie Viri Illustres, potrzebny jest ów tytułowy Sławny Mąż, czyli, ogólniej mówiąc – bohater. Bohaterów jednak mitologie, dzieła literackie i historia stworzyły wielu, nie każdy z nich zaś został sławnym mężem. Jak zatem rozpoznać czy mamy do czynienia z właściwym bohaterem? Istniały specjalne spisy sławnych mężów, w dziełach literackich czy plastycznych zestawiano ich w cykle i galerie. W Italii korzystano, rzecz jasna, z bohaterów antycznych (Uomini Famosi); na północ od Alp wciągano na listy także postacie z Biblii oraz legend (Nine Worthies, Neuf Preux). Owe cykle i galerie mogły być jednak szybko poszerzane o dowolne postacie i często rozrastały się do długich list. Z czasem oprócz klasycznych polityków, wojskowych, twórców czy innych zasłużonych postaci zaczęto dodawać również ważne osobistości z historii najnowszej.

Inną, i najważniejszą, cechą, która pozwoli nam na zidentyfikowanie sławnego męża jest kontekst w jakim został przedstawiony – musi on mieć wymowę moralizującą. Sławni mężowie byli bowiem używani jako exempla – mieli być przykładami właściwych postaw i cnót i  swoją historią zachęcać społeczeństwo do określonych, pożądanych zachowań (najczęściej związanych z patriotyzmem).

Izaak van den Blocke, Sala Czerwona ratusza Głównego Miasta w Gdańsku, 1606-1608, przykład zastosowania sławnych mężów w dekoracji municypalnej.

Augsburg, Goldener Saal, 1615-24.

Podsumowując – viri illustres to bohaterowie z zamierzchłej historii (antycznej, biblijnej lub, rzadziej, z legend), którzy wsławili się godnymi zapamiętania czynami, które mogą przysłużyć się przyszłym pokoleniom i być dla nich wzorem. Bohaterowie mogą występować pojedynczo lub być łączeni w cykle. Sposób ich połączenia (określone postacie lub wybrane historie) sugeruje cechy i cnoty, które są w ten sposób przedstawiane i pożądane w naśladowaniu przez innych (np Brutus i Katon Młodszy – walka o wartości republikańskie, Mucjusz Scaewola i Attyliusz Regulus – oddanie ojczyźnie ponad wszystko).

Philip Galle, Mucius Scaevola, XVI w.

Określenie to znane było już w starożytnej Grecji i Rzymie, często jednak odnosiło się do sławnych osobistości czasów ówczesnych (np. filozofowie czy pisarze), okrzepło nieco w średniowieczu, aby ukonkretyzować się i stać się właściwym motywem w czasach renesansu. Początki pojęcia można zapewne łączyć z początkami narodzin idei bohatera, ale jest to stwierdzenie dość ogólne. Klasyczny motyw sławnych mężów miał swoje źródło w literaturze antycznej. W jego wykształceniu pomogły mowy – to w nich greccy autorzy zaczęli wplatać elementy moralizatorstwa i wprowadzili pojęcie dobra i zła jako czynniki oceny zachowań. Nie bez znaczenia były też dzieła historyczne  – od czasów Herodota i jego cyklicznego rozwoju historii, którego siłą napędową były czyny ludzkie, zaczęto zwracać uwagę na wybitne jednostki i ich wybitne czyny, jako wzór zachęcający  innych do działań.

Jak to bywało w starożytności, Grecy ustawili podwaliny, jednak ostatnie słowo należało do Rzymian. Pierwsze spisy sławnych postaci z prawdziwego darzenia zawdzięczamy czwórce znajomych z I w pne – Warronowi, Attykusowi, Cyceronowi i Korneliuszowi Neposowi. Attykus właściwie nie napisał nic epokowego w tym temacie, ale pozostała trójka uważała go za inspirację własnych dzieł. Cyceron stworzył listy sławnych mówców, co także nie było szczególnym osiągnięciem, jednak badacze z jakiś względów uznali jego prace za ważne w rozwoju tematu. Być może dlatego, że to Cyceron :PWarron był autorem dzieła o tytule Hebdomades sive Imagines. Niezachowane Hebdomady zawierały biografie siedmiuset wybitnych postaci Greków i Rzymian przedstawionych w siedmiu kategoriach (królowie i wodzowie, mężowie stanu, poeci, prozaicy, naukowcy, artyści i przedstawiciele innych dziedzin). Każdy biogram zawierał portret z epigramem i tekstem prozaicznym, który wychwalał przedstawioną osobistość. Nepos stworzył De viris illustribus (zachowana tylko jednak księga i fragmenty), w których przedstawiał osiągnięcia opisywanych przez siebie postaci, zestawiał je i porównywał, dodając do tego element moralizatorski (ważne!). Nepos bazował na dziełach wcześniejszych, jednak nigdzie wcześniej nie użyto wyrażenia de viris illustribus czym ewidentnie się wsławił ^^.

Od czasów przetarcia szlaków przez ową czwórkę rzymian nastąpił prawdziwy wysyp kompilacji żywotów sławnych mężów – powstały De Viris Illustribus Pliniusza Młodszego, Vitae i Mulierum Virtute Plutarcha, De Viris Illustribus i De Vitis Caesarum Swetoniusza.  Korzystano także z dzieł historyków np. z nieśmiertelnego Ad urbe condita Liwiusza czy kultowych Facta et dicta Waleriusza Maksymusa. Dlaczego tyle tu o literaturze? Ano dlatego, że wszystkie późniejsze realizacje tematu w sztuce były oparte właśnie na tych dziełach antycznych.

Andrea del Castagno, Pippo Spano, Cykl Sławnych Mężów, Villa Carducci ok. 1450.

Domenico Ghirlandaio, Brutus, Muciusz Scaewola i Kamillus, Sala dei Gigli, 1482-84.

Domenico Campagnola i Stefano Dall’Arzere, Sala dei Giganti, Padwa, 1539-40.

Starożytni bohaterowie nigdy zupełnie nie odeszli w niepamięć, zmienił się jednak powód ich admiracji – rzymska virtus uważająca poświęcenie dla ojczyzny za najwyższe dobro ustąpiła w średniowieczu miejsca typowo rycerskim standardom – bohaterstwu, władzy i przygodzie. Średniowiecze stworzyło własny odpowiednik viri illustresDziewięciu Dobrych Bohaterów, zwanych też Neuf Preux i The Nine Worthies. Analogicznie do nich w końcu XIV w. stworzono Dziewięć Dobrych Bohaterek. Były to, zgodnie z zamiłowaniem umysłu średniowiecznego do symboliki i liczb, trzy triady, z których każda reprezentowała inną kategorię postaci. Bohaterowie rozpoczęli swoją karierę od utworu Vouex du Paon napisanego ok. 1310 r. przez Jacquesa de Longuyon. Ich kanon ustalił Hans Burgkmair w zbiorze drzeworytów Osiemnaście cnót (w końcu coś o sztuce, co nie? ^^’) Dobrzy bohaterowie:  bohaterowie pogańscy – Hektor, Aleksander Wielki i Juliusz Cezar; bohaterowie starotestamentowi – Dawid, Jozue i Juda Machabeusz; bohaterowie chrześcijańscy – Król Artur, Karol Wielki i Godfrey de Buillon. Dobre bohaterki: pogańskie heroiny – Lukrecja, Weturia i Wirginia, starotestamentowe – Estera, Judyta i Jael, a chrześcijańskie - Helena, Brygida i Elżbieta.

Hans Burgkmair, Drei heidnische Helden: Hektor, Alexander und Cäsar, 1519.

Hans Burgkmair, Drei Guten Gaidin: Lucretia, Veturia, Virginia.

Pentesilea, Petit armorial équestre de la Toison d’or, fol. 248, 1460-70.

Semiramida, De mulieribus claris, Boccacio, BNF, Français 599, Folio 5v, XV-XVI w.

Maestro Castello della Manta, Dziewięciu Dobrych Bohaterów i Dziewięć Dobrych Bohaterek, Castello della Manta, ok. 1420.

Fascynacja tematem sławnych mężów przeżyła druga młodość w czasach renesansu. W Italii pisali o nich np. Giovanni Gollona, Guglielmo Pastrengo, Petrarka, Boccacio; każde z dzieł nosiło wielce oryginalny tytuł De viris illustribus ;) (no, ewentualnie Boccacia De casibus virorum illustrim oraz De claribus mulieribus – pierwszy osobny zbiór sławnych kobiet). Literatura późniejsza nie stworzyła już właściwie żadnego dzieła o tym schemacie, ale sławni mężowie pojawiali się w prawie każdym poważniejszym traktacie o tematyce moralno-politycznej jako ilustracja postaw i zachowań np. Virtutum et vitiorum exempla Guillaume’a Perault, De ethica Bartholomeusa Keckermanna.

Literatura:

Christiane L. Joost-Gaugier, The Early Beginnings of the Notion of „Uomini Famosi” and the „De viris Illustribus” in Greco-Roman Literary Tradition [w:] „Artibus et Historiae”, Vol. 3, No. 6 (1982)

Theodor E. Momsen, Petrarch and the Decoration of the Sala Virorum Illustrium in Padua [w:] „The Art Bulletin”, vol. 34, no. 2 (Jun. 1952)

James J. Rorimer, Margaret B. Freeman, The Nine Heroes Tapestries at the Cloisters [w:] „The Metropolitan Museum of Art Bulletin”, May 1949

Horst Shroeder, Der topos der Nine Worthies in Literatur und bildender Kunst (Göttingen) 1971

k.

Buduar Bouchera. Sekrety francuskiej alkowy

Lepiej zużywać się niż rdzewieć

Denis Diderot

François_Boucher_-_The_Toilet_of_Venus_-_WGA2921

 Przez Wersal przewinęło się wielu wybitnych malarzy, jednak tylko François Boucher miał odwagę nadszarpnąć swoją reputacje szanowanego artysty, w imię sztuki naprawdę wyzwolonej, by nie powiedzieć bezpruderyjnej.

portret François Bouchera autorstwa Gustawa Lundberga, 1742

Malarz francuskich elit, a przede wszystkim Ludwika XV i najsłynniejszej metresy świata – Madame Pompadour, jest uznawany obok Watteau i Fragonarda za jednego z najważniejszych twórców swoich czasów. Oprócz malarstwa parał się rysunkiem, grafiką oraz projektowaniem scenografii i kostiumów teatralnych, do popularnych w tym czasie oper, (szczególnie tych o zabarwieniu humorystycznym jak m.in. autorstwa Charlesa Simona Favarta). Boucher wykonywał również projekty dekoracji architektuty pałacowej oraz zilustrował kilka dzieł literackich, w tym komedie Moliera. W swoim życiu zajął wiele zaszczytnych stanowisk – sprawował funkcję rektora Królewskiej Akademii Malarstwa i Rzeźby i kierował również królewską fabryką gobelinów.

Moliere-titreB1

strona tytułowa i jedna z ilustracji z pierwszego wydania dzieł Moliera

Portretował najznamienitsze osobistości jak i członków ich rodzin czy bliskie im sercu kochanki. Jedną z nich była żona Bergerta, który przez jakiś czas stanowił mecenat nad młodym artystą. Bergert wyświatczył Bochartowi największą jaką mógł przysługę – przedstawił go Markize Pompadour. Wtedy to po 1745 roku, nastąpił jeszcze większy rozkwit jego kariery, stał się Premier Peintre du Roi – pierwszym malarzem króla.

Portret Madame Begeret François Bouchert,1746

Portret Madame Pompadour François Bouchert ,1754, pastel

Portret Madame Pompadour François Bouchert 1756

Portret Madame Pompadour François Bouchert 1759

Oprócz portretów, przedstawień dworskich, historycznych i mitologicznych malował również krajobrazy, jednak stanowią one mniejszą część jego dorobku. Sam Boucher miał się wypowiedzieć, iż natura jest zbyt zielona i źle oświetlona, przez co stanowi głównie odrealnione tło, dla jego idyllicznych scenek o zabarwieniu erotycznym.

Toaleta Wenus François Boucher 1751

Le Pont François Boucher 1751

Śpiąca pasterka François Boucher, ok 1763

Z biegiem czasu Boucher zaczął realizować coraz śmielsze projekty. Chociaż w wielu dziełach nadal wykorzystywał do tego celu bezpieczne tematy mitologiczne, w innych postanowił iść o krok dalej, tworząc przedstawienia kobiet (często kochanek zleceniodawców) w XVIII wiecznych strojach, wykonujące codzienne i niecodzienne czynności o intymnym charakterze. Pikanterii dodają rozpowiadane ówcześnie pogłoski, iż do tych realizacji Boucher ma zwyczaj wykorzystywać swoją własną żone Marie, w roli modelki. Jednym z zagorzałych przeciwników tych praktyk, był Denis Diderot który skrytykował artyste tymi słowy – Pan Bucher nie rumieni się, kiedy prostytuuje własną żonę obscenicznym malowaniem jej gołych wdzięków.

Podnosząca spódniczkę François Boucher, 1760

Kameralna toaleta François Boucher, 1760

Plotka ta,  jest roztrząsana aż do naszych czasów. W latach 60 XX wieku, Jean Cailleux wysnuł hipoteze, iż w wizerunku jednej z wersji odaliski z 1752 roku, rozpoznać można nikogo innego jak właśnie żone Bouchera – Marie. Swój osąd podpiera słowami przytoczonego wyżej Diderota oraz rzekomym podobieństwem do portretu młodej małżonki Françoisa – autorstwa Alexandra Roslina. Jednak większość badaczy domniema, iż ową śliczną roznegliżowaną panienką, jest jedna z najmłodszych kochanek Ludwika XV – Marie-Louise O’Murphy, być może również uwieczniona w jeszcze bardziej kotrowersyjnej pracy – ukazującej obcowanie Ledy z łabędziem.

Portret Marie-Jeanne Buzeau Boucher, Aleksander Roslin

Blond włosa odaliska François Boucher 1752

Leda i łabędź François Boucher

Boucher dał się zapamiętać jako jeden z najbardziej charakterystycznych twórców rokoka, stając się równocześnie synonimem erotyki tej niezwykłej epoki. Jego prace są cenne nie tylko, jako wybitne dzieła sztuki malarstwa europejskiego, ale również dzięki pietyzmowi w oddaniu szczegółów, – jako bogate źródło historyczne pod względem socjologicznym, kostiumologicznym jak i architektonicznym.

Dziękujemy Boucher

 Poranek François Boucher, 1746

MysteryVeil

Emblemata

Wiele, oj wiele czasu minęło od ostatniego wpisu. Jednakże ostatni semestr i sesja były tak intensywne, że kiedy pewnego dnia wstaliśmy rano i okazało się, że nie musimy nic robić długo nie mogliśmy powrócić do robienia czegokolwiek ;) Teraz jednak, na półmetku wakacji, w ramach ostrożnej, eksperymentalnej rozgrzewki przed kolejnym semestrem oddajemy w wasze ręce ten oto wpis.

Ludzie już od dawien dawna wierzyli, że każdą rzecz i każde pojęcie da się wyrazić nie tylko słowem, ale też znakiem czy obrazem. Szybko okazało się, że rządzi nami szczególne upodobanie do zestawiania pojęć i obrazów przejawiające się najpierw w herbach i zawołaniach a potem w różnorodnych godłach, symbolach i alegoriach. Jedną z związanych z tym rzeczy, które zrobiły międzynarodową karierę były emblematy.

Emblemat to kompozycja literacko-obrazowa posługująca się przedstawieniem danego przedmiotu w celu wyrażenia pojęcia, idei lub czynności. Miał on przedstawiać idee moralizatorskie, religijne lub polityczne, szybko okazało się jednak, że ma o wiele więcej zastosowań i można wyodrębnić więcej grup tematycznych np. emblemata sacra, phisica, historica et mithologica, heroica, moralia czy amatori. Kluczem było zestawianie przedmiotów w zagadkowy (na pierwszy rzut oka) sposób, co zmuszało odbiorcę do wysiłku intelektualnego. Emblemat składa się z trzech częścihasła (lemma / motto), rysunku (ikon / pictura / imago) i wierszowanego wyjaśnienia (najczęściej w epigramacie). Emblematy były znane od starożytności ale największą popularnością cieszyły się, jak nietrudno zgadnąć, w renesansie i baroku. A wszystko zaczęło się w roku 1531, kiedy to wydano dzieło Emblematum liber, którego autorem był Andrea Alciato (Alciati) (kolejne wydania – 1534 Emblematum libellus i 1546 Emblemata). To właśnie od tytułu jego prac wziął swoja nazwę cały gatunek. Dzieła Alciatiego były wciąż wznawiane, jak grzyby po deszczu powstawały też kolejne zbiory emblematów np. Le Théâtre des Bons Engins Guillaume’a de La Perrière czy Book of Emblems George’a Wither. Na gruncie polskim emblematami zajmowali sie m. in. Mikołaj Rej – Źwierzyniec, Fredro – Peristromata Regum, Morsztyn - Emblemata, Lubomirski – Adverbium moralium sive de virtute et fortuna libellus W okresie swojego największego rozwoju emblematyka była  uważana wręcz za naukę. Przyczyniła się do wzbogacenia wielu dziedzin sztuki od teatru po malarstwo.

Andrea Alcatio, Emblematum liber, 1531.

Bracia de Bry, Emblemata Saecularia, 1592.

Peter Is(s)elburg, XVIII w.

Francisco Pona, Cardiomorphoseos sive ex corde desumpta emblemata sacra, 1645.

image2326

Emblematy ze stalli w katedrze pelplińskiej, XVII w.

Emblematyka, ikonologia i hieroglifika. Pojęciami pokrewnymi do emblematyki są ikonologia i hieroglifika, nie należy ich jednak ze sobą mieszać. Tak jak emblematyka także ikonologia miała swojego ojca – był nim Cesare Ripa, spod którego pióra wyszła Iconologia. Ona również dała nazwę gatunkowi, była dziełem kompletnym – tylko ją wznawiano, nie naśladowano. Ikonologia, w odróżnieniu od emblematyki dobiera znaki do pojęć i posługuje się tylko obrazami ludzi tworząc alegorie. Emblematyka natomiast dobiera znaki do konkretnych osób lub ogólnych pojęć posługując się obrazami przedmiotów, zwierząt i roślin (pojawiają się także ludzie, jednak ich rola jest zmarginalizowana). Emblemat jest kompletnie sztucznym tworem, którego wygląd i treść zależy tylko od układającego i może być ciągle zmieniana. Hieroglifika wyrosła na bazie popularności hieroglifów, które stały się modne po odnalezieniu w XV w. późnoantycznego dzieła Hieroglyphica przypisywanemu Horapollinowi. Traktaty hieroglificzne były swoistymi słownikami symboli, w zamyśle tłumaczącymi autentyczne egipskie znaki, przemieszanymi jednak z symboliką średniowieczną, biblijną, alchemiczną i z czymkolwiek metafizycznym co wpadło autorowi do głowy ;) Najbardziej znane dzieło tego gatunku popełnił Piero Valeriano i nosiło ono tytuł Hieroglyphica sive de sacris Aegyptiorum litteris commentari.

Cesare Ripa, Amicitia, Iconologia, 1603.

Daniel Heinsius, emblemat, 1601.

Georgette de Montenay, Emblematum christianorum centuria / Cent emblemes chrestiennes, 1584.

k.

 

Literatura:

W. Tatarkiewicz, Estetyka nowożytna, Wrocław 1967

Emblemat [w:] Słownik literatury staropolskiej, red. T. Michałowskiej, Wrocław 1998

Emblemat [w:[ Słownik terminologiczny sztuk pięknych, red. S. Kozakiewicz, Warszawa 1969

Pietà

 Pietà – przedstawienie Marii z ciałem Chrystusa na kolanach. Nazwa pochodzi od łacińskiego pietas – litość, pobożność, oddanie i miłość. Motyw pojawił się w sztuce ok. roku 1300, a jako osobny temat zaczął być popularny pod koniec XV w. i jako taki nie miał poprzedników w sztuce antycznej czy bizantyjskiej. Przedstawienia malarskie bardziej popularne były w środowisku Italii, natomiast rzeźbione w niemieckim.

Proste? Niekoniecznie. Można by rzec Pietà jaka jest, każdy widzi, ale im bardziej zagłębiałam się ostatnio w temat, tym więcej pojawiało się niespodzianek. Ten dobrze wszystkim znany motyw stwarza trudności już przy określeniu jego pochodzenia, a kolejne komplikacje pojawiają się kiedy okazuje się, że Pieta może mieć wiele twarzy.

Godzinki (LUL MS.2.8 fol.18r), Francja, k. XV w.

Okoliczności wykształcenia się tematu Piety nie zostały jednoznacznie określone. Najpopularniejsze są trzy teorie. Pierwsza wywodzi Pietę z literatury lirycznej, epickiej i mistycznej – opowieści o cierpieniu Marii pojawiały się w niej często, wspomnieć można choćby Tractatus de planctu Beatae Mariae Virginis Bernarda z Clairvaux z XII w. Według teorii drugiej Pietà ma związek ze scenami Opłakiwania i jest ich zredukowaną wersją. Teoria ta zakłada bądź utożsamianie Piety ze sceną Opłakiwania, bądź wywodzenie się Piety z literackich źródeł Opłakiwania (np. bizantyjskie Treny), bądź powstanie Piety w wyniku wyizolowania się Maryi z Chrystusem z tej wieloosobowej sceny. Teoria trzecia widzi w Piecie przekształcenie przedstawienia Marii siedzącej z Dzieciątkiem na kolanach. Daje tu o sobie znać średniowieczne zamiłowanie do łączenia i zestawiania przeciwieństw (popularny był np. motyw Marii przyrównującej martwe ciało Chrystusa do jego ciała niemowlęcego).

Giotto, Opłakiwanie, Kaplica Scrovegni, 1304-1306.

Można wyróżnić kilka rodzajów piet. Istnieje nawet ścisła datacja dla poszczególnych typów, jednak obecnie uznaje się ją za przestarzałą.

Typ wczesny / schodkowy – pocz. XIV w. Maria przedstawiona jest jako starsza, ma ostre rysy i grymas na twarzy, często jest mocno przechylona. Sztywne, wychudzone ciało Chrystusa układa się schodkowo, dobrze widoczne są na nim ślady męki. Przedstawienia tego typu mają surowy i ascetyczny charakter.

Pietà z Lubiąża, 1360-70.

Pietà Roettgen, ok. 1325.

Pieta corpusculum – poł. XIV w. Ciało Chrystusa jest pomniejszone do wymiarów dziecięcych, co ma w mistyczny sposób łączyć Jego narodziny i śmierć. Typ ten jest stosunkowo rzadki i może sprawiać problemy przy klasyfikacji – nie zawsze wielkość ciała Chrystusa jest wynikiem programu ideowego, czasem to po prostu nieporadność artysty. Dalej widoczny jest ból Marii i znaki męki Chrystusa.

Pietà niemiecka, 1375-1400.

Typ horyzontalny / Piękna Pietà – XIV / XV w. Typ ten związany jest z kanonem Pięknych Madonn – Maria przedstawiona jest jako młoda i piękna kobieta o delikatnych rysach i pełnej twarzy. Ciało Chrystusa ułożone jest horyzontalnie i sztywno wyprężone, wszelkie ślady męki są zminimalizowane. Delikatne gesty i bogato drapowane tkaniny łagodzą wymowę motywu. W porównaniu do innych piet wykonanych w drewnie, do tych używano głównie kamienia.

Pietà, Bazylika Mariacka w Gdańsku

Křivákova Pieta, 1390-1400.

Typ awinioński – 2 poł. XV w. Maria siedzi prosto, na jej twarzy widoczne jest opanowanie i refleksja. Ciało Chrystusa jest silnie zwrócone ku widzowi, tors spoczywa ciężko na kolanach Marii, nogi zwisają bezwiednie. Nazwa pochodzi od malowanej Piety z Awinionu przypisywanej Enguerrandowi Quarton.

Pietà, Szwabia, ok. 1500.

Enguerrand Charonton, Pietà de Villeneuve-lès-Avignon, ok. 1460.

Typ Piety z Chrystusem leżącym u stóp Marii z głową opartą o jej kolana – pocz. XVI w.

Pietà z kościoła św. Jakuba w Norymberdze, 1512.

Między ostatnimi typami można dostrzec jeszcze parę typów przejściowych, jednak różnią się takimi niuansami, że w praktyce ciężko przypisać do nich dzieła są to typ przekątniowy i typ z kompozycją wpisaną w  ścisły trójkątny kontur. Dodatkowo można wyróżnić Pietę radosną – na twarzy Marii gości promienny uśmiech. Ciało Chrystusa ma w tym przypadku wymiar jedynie symboliczny, a Maria raduje się ze zbawienia dokonanego przez ofiarę je syna.

 

Literatura:

L. Kalinowski,Geneza Piety średniowiecznej [w:] „Prace Komisji Historii Sztuki”, 10, 1952

M. Piwocka, Pieta w polskiej rzeźbie gotyckiej [w:] „Nasza przeszłość. Studia z dziejów Kościoła i kultury katolickiej w Polsce”, XXIV, 1966

The Encyclopedia of Sculpture, t. 3, red. A. Boström, NY-London, 2004

 

k.

Wyniki Konkursu

Codex_Manesse_(Herzog)_von_Anhalt

Turniej rycerski, Codex Manesse

Dziś o godzinie dziesiątej (w przerwie wykładu), odbyło się komisyjne losowanie zwycięzców naszego konkursu. W skład komisji wchodziły cztery Łowczynie Sosrębów (wyobrażone na powyższej ilustracji) oraz nasi sympatycy:)

10154359_768634586492939_1754124502_n

Główną nagrodę zgarnia Pani Patrycja Waśkowiak

Nagrody pocieszenia lądują u Panów: Roberta Boguckiego i Dariusza Wierzańskiego.

1979465_768634756492922_501291203_nGratulujemy zwycięzcom i dziękujemy wszystkim uczestnikom naszego pierwszego sosrębowego śledztwa.
Nagrody zostaną wysłane w przyszłym tygodniu, natomiast jutro uchylimy rąbek tajemnicy, który mamy nadzieje, zachęci was do udziału w kolejnej edycji konkursu.

Poniżej zamieszczamy odpowiedzi Pani Patrycji

1. Ilustracja pochodzi z Powieści o róży, a przedstawia Abelarda i Heloizę
2. Autorem obrazu jest Moretto da Brescia, a postać kobieca to św. Justyna
3. Ilustrację wykonał Jakob Sigurdsson
4. Polichromia pochodzi z kościoła w Södra Råda w Szwecji
5. Jest to dłoń Hendricka Goltziusa, a technika rysunkowa, która naśladuje grafikę nazywana jest penschilderijen
6. Iluminacja pochodzi z księgi z Kells i przedstawia tablicę kanonów
7. Krzyż to Drzewo Życia- Lignum Vitae
8. Ilustracja z kodeksu Hidta przestawiająca burzę na Morzu Galilejskim

Jeszcze raz dziękujemy
Łowcy Sosrębów

Sosrębowy konkurs

Na naszym blogu można znaleźć już okrągłe 100 wpisów. Jesteśmy z tego powodu dumni i chcemy podzielić się tą radością z Wami. Z tej też okazji przygotowaliśmy konkurs (z nagrodami rzecz jasna ^^).

konkurs

 

Pytania konkursowe

1. Z jakiej powieści pochodzi ta ilustracja i kim są przedstawione na niej postacie?

1. Z jakiej powieści pochodzi ta ilustracja i kim są przedstawione na niej postacie?

2. Kto jest autorem obrazu i kogo przedstawia postać kobieca?

2. Kto jest autorem obrazu i kogo przedstawia postać kobieca?

3. Kto jest autorem tej ilustracji?

3. Kto jest autorem tej ilustracji?

4. Z jakiego obiektu pochodzi ta polichromia?

4. Z jakiego obiektu pochodzi ta polichromia?

5. Czyja dłoń została przedstawiona na ilustracji? Jak nazywamy rysunki, których intencją jest imitowanie ryciny?

5. Czyja dłoń została przedstawiona na ilustracji? Jak nazywamy rysunki, których intencją jest imitowanie ryciny?

6. Z jakiego manuskryptu pochodzi ta iluminacja i co przedstawia?

6. Z jakiego manuskryptu pochodzi ta iluminacja i co przedstawia?

7. Jaki to rodzaj krzyża?

7. Jaki to rodzaj krzyża?

8. Z jakiego manuskryptu pochodzi ilustracja i jaki motyw przedstawia?

8. Z jakiego manuskryptu pochodzi ilustracja i jaki motyw przedstawia?

 

Zapraszamy do zabawy! :)

Romantyzm na Antypodach

To już nasz 100 wpis! :) Cieszymy się mogąc dzielić się z Wami naszą pasją. Z tej okazji poprosiliśmy naszą koleżankę Kasię o przygotowanie dla Was specjalnego wpisu o obrazach jakie odnalazła w muzeum w Australii. Wypatrujcie również konkursu na naszym facebooku. Pojawi się już niebawem! :) Tymczasem życzymy miłej lektury.

Łowcy Sosrębów

 

Romantyzm w Australii

Czym jest romantyzm? To krótkie pytanie, którym chciałabym rozpocząć ten wpis wydaje się być niesamowicie patetyczne, aczkolwiek bardzo potrzebne. Zatem, romantyzm kojarzy nam się ze wszystkim co tajemnicze i mistyczne. Widzimy ruiny gotyckich kościołów i zniszczone relikty przeszłości. Zaraz po tym przypominamy sobie niesamowite pejzaże Caspara Dawida Friedricha. Czujemy potęgę, dzikość i nieokiełznaną energię natury skontrastowaną ze słabością wręcz cherlawością człowieka. Następny w kolejce jest zachwyt orientem, a dokładniej kulturami, których nie znamy. Tutaj najlepiej będzie przywołać obrazy Delacroix. Do tego należałoby dodać zainteresowanie światem zwierzęcym i płynącą z niego żywiołowością i witalnością. Mam tu na myśli rzeźby Antoine’a Louisa Barye.
Na końcu trzeba wspomnieć o rosnącym przekonaniu, że tylko osoba nieskażona cywilizacją jest prawdziwie moralna i cnotliwa.
Podsumowując niezmącona cywilizacją natura, potęga przyrody, tajemniczość nowego świata, nieznane kultury… Gdzie takich doznań można było szukać w XIX wieku?

Australia, kontynent odkryty na nowo w 1770 roku przez Jamesa Cooka. Oczywiście Australia została już wcześniej naniesiona na mapę świata przez Holendrów, ale dopiero pod koniec XVIII wieku uznano nowy kontynent za zdatny do kolonizacji. Niestety jak nam wiadomo początkowo dostęp do nowego świata mieli jedynie angielscy skazańcy. Sytuacja zmieniła się dopiero około roku 1830, kiedy to w Australii pojawili się nowi osadnicy, co prawda bez sądowego wyroku, ale za to z całymi rodzinami. Dopiero od tego czasu można powiedzieć, że Australia stała się dostępna dla Europy. Nadszedł czas połączenia tych dwóch przybliżonych przeze mnie zdarzeń. Kolonizacji Australii i pojawienia się nowego nurtu w sztuce.
Zilustrowanie jak rozwijał się romantyzm na Antypodach chciałabym rozpocząć od pejzaży, które w dobie romantyzmu stały się nośnikiem wielkich emocji i symboli. Artyści malując górskie krajobrazy, puszcze czy bezkresne morze chcieli ukazać potęgę otaczającej nas przyrody.

Caspar David Friedrich "Pejzaż wiejski w świetle poranka" 1822r. Stara Galeria Narodowa w Berlinie.

Caspar David Friedrich Pejzaż wiejski w świetle poranka 1822r. (Stara Galeria Narodowa w Berlinie)

Piętrzące się w oddali góry i nadchodzące ciemne chmury wzbudzają w nas respekt dla sił przyrody, nad którymi nie jesteśmy w stanie panować.
Również z obrazów powstałych w Australii możemy wyczytać taki sam przekaz. Widzimy to w zamglonych łańcuchach górskich i niedostępnych szczytach.

Conrad Martens "Orofena Tahiti " 1843 r.  Art Gallery od New South Wales Sydney.

Conrad Martens Orofena Tahiti  1843 r. (Art Gallery od New South Wales Sydney)

Eugene von Guerard "Milford Sound, New Zealand" 1877-79 r. Art Gallery od New South Wales Sydney.

Eugene von Guerard Milford Sound, New Zealand 1877-79 r. (Art Gallery od New South Wales Sydney)

Fearnleigh Montague "Mount warning" 1875 r. Art Gallery of New South Wales Sydney.

Fearnleigh Montague Mount warning 1875 r. (Art Gallery of New South Wales Sydney)

Chociażby Friedrich w swoich obrazach daje nam do zrozumienia, że to nie my jesteśmy Panami świata. Ludzie są podlegli naturze, która nie ma sobie równych w swojej sile i może w każdej chwili zgładzić człowieka. Przyroda jest niebezpieczna, dzika wręcz śmiercionośna. Nagle w sztuce „groza” staje się czymś co widza fascynuje.

Caspar David Friedrich "Morze w świetle księżyca" 1830 r.  Museum der Bildenden Kunste Lipsk.

Caspar David Friedrich Morze w świetle księżyca 1830 r. (Museum der Bildenden Kunste Lipsk)

Caspar David Friedrich "Strzelec w lesie" 1812 r.  Kolekcja prywatna Bielefield.

Caspar David Friedrich Strzelec w lesie 1812 r. (Kolekcja prywatna Bielefield)

Chyba nigdzie nie jest łatwiej odczuć co to znaczy potęga przyrody niż w miejscu gdzie jeszcze cywilizacja na dobre się nie zakorzeniła. Na Antypodach artyści ukazywali niedołęstwo człowieka względem natury równie dobitnie jak w Europie.

Lucien Henry "Devil's Coach-house, Fish River Caves" 1883 r. Art Gallery of  New South Wales.

Lucien Henry Devil’s Coach-house, Fish River Caves 1883 r. (Art Gallery of New South Wales)

Nicholas Chevalier "Pulpit Rock, Cape Schanck, Victoria" 1860 r. Art Gallery of New South Wales.

Nicholas Chevalier Pulpit Rock, Cape Schanck, Victoria 1860 r. (Art Gallery of New South Wales)

Nicholas Chevalier "Tunnel Rock, Cape Schanck, Victoria" 1862 r. Art Gallery of New South Wales Sydney.

Nicholas Chevalier Tunnel Rock, Cape Schanck, Victoria 1862 r. (Art Gallery of New South Wales Sydney)

W C Piguenit "Mount Olympus, Lake Sant Clair, Tasmania, the source of the Derwent" 1875r. Art Gallery of New South Wales Sydney.

W C Piguenit Mount Olympus, Lake Sant Clair, Tasmania, the source of the Derwent 1875r. (Art Gallery of New South Wales Sydney)

Artyści, którzy przybyli do Australii w poszukiwaniu przygody oraz z chęci poznania nowego świata, przenieśli najnowsze tendencje z europejskiego malarstwa epoki romantyzmu i wykorzystali je pracując nad pejzażami australijskimi. Dzięki temu gęste mroczne puszcze pełne starych dębów zamieniły się na równie niebezpieczny i niedostępny busz. Dobrze nam znane drzewa takie jak buki czy świerki zostały wymienione na figowce, palmy i inne równie egzotyczne rośliny. Zafascynowanie nowym światem i napotkaną tam kulturą łączy się z zaabsorbowaniem artystów Aborygenami, którzy dla europejskich malarzy nie byli w żaden sposób spaczeni przez cywilizację. I tak oto powstały w Australii dzieła, w których rozpoznajemy wszystkie założenia i popularne rozwiązania romantyczne, ale oglądamy je w zupełnie nowych realiach, do których nie jesteśmy przyzwyczajeni. Dzięki temu możemy podziwiać obrazy, na których przez przewalone drzewa skaczą kangury. Akcja dzieje się w buszu, a w wysokiej trawie na drugim planie czai się Aborygen, niestety uzbrojony w dzidę, a nie w bumerang.

John Skinner Prout "Bush landscape with waterfall and an aborigine stalking native animals" 1860 r. Art Gallery of New South Wales Sydney.

John Skinner Prout Bush landscape with waterfall and an aborigine stalking native animals 1860 r. (Art Gallery of New South Wales Sydney)

Thomas Clark "Fern gully with Aboriginal family" 1863 r. Art Gallery of New South Wales Sydney.

Thomas Clark Fern gully with Aboriginal family 1863 r. (Art Gallery of New South Wales Sydney)

Kasia