Łowcy Sosrębów w podróży – Przemyśl i okolice

Pierwszy wspólny wypad Łowców Sosrębów w nieco uszczuplonym składzie (MysteryVeil zmogła choroba) odbył się w połowie sierpnia. Padło na Przemyśl, rodzinne miasto B., przez które przepływa – jak to poetycko jest określane – „błękitna wstęga Sanu”.  Tak więc 13 sierpnia skoro świt wyruszyłyśmy na południowy-wschód zdobyć najstarsze miasto Podkarpacia, będące równocześnie jednym z najstarszych miast Polski. Po szesnastu godzinach podróży pociągiem (co jest całkiem niezłym wynikiem, zważywszy na fakt, że PKP oferuje także możliwość aż pięciokrotnej przesiadki 😉 ) stanęłyśmy przed niedawno gruntownie odremontowanym budynkiem przemyskiego dworca. Nie trudno się domyślić, że po przyjeździe do mieszkania oraz zjedzeniu resztek prowiantu, jaki się ostał, posłusznie i bez protestów padłyśmy w objęcia Morfeusza.

Dzień 1.

Pobudka wcześnie rano, w końcu plan miałyśmy napięty, jednak nasz zapał został prędko ostudzony pogodą wyzierającą zza okna. Przemyśl powitał nas dość „ozięble”. Było chłodno, pochmurno, a deszcz lał się z nieba strumieniami – istny przedsmak jesiennych klimatów. Jednak Łowcy Sosrębów nie poddają się tak łatwo i uzbrojone w parasole oraz przeciwdeszczowe kurtki wyruszyłyśmy na tzw. starówkę.

Pierwsza na liście w drodze na stare miasto była cerkiew Matki Bożej Bolesnej należąca do zakonu OO. Bazylianów. Wybudowana została w latach 1933-35 i wchodzi w skład obecnego klasztoru, którego początku sięgają 1913 r. Pierwotny wystrój świątyni zniszczony został podczas adaptacji na potrzeby Wojewódzkiego Archiwum Państwowego w Przemyślu, które zajęło obiekt po II wojnie światowej. Aktualnie o wystroju wnętrza głównie stanowią kamienny ikonostas oraz bizantyjskie malowidła w stylu ukraińskim.

Cerkiew pw. Matki Bożej Bolesnej OO. Bazylianów w Przemyślu (w tle Kościół Salezjanów pw. św. Józefa)

Po przekroczeniu Sanu mostem Orląt Przemyskich, znalazłyśmy się na starym mieście, gdzie zaczynała się właściwa część zwiedzania. Naszym celem była bazylika archikatedralna Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny i św. Jana Chrzciciela, górująca nad rynkiem na wzgórzu przy placu Katedralnym. Świątynia stanowi przykład zespolenia dwóch styli architektonicznych: prezbiterium wraz z przyporami pozostało utrzymane w pierwotnym gotyckiej formie, natomiast pozostała część otrzymała nowy, barokowy wygląd w wyniku przebudowy zainicjowanej w 1724 r. przez Aleksandra Antoniego Fredrę. Z całego spektrum wyposażenia na uwagę zasługuje alabastrowa rzeźba przedstawiająca Matkę Boską zasiadającą na tronie z Dzieciątkiem na ręku. Figura zwana Matką Bożą Jackową uznana została za „cudowną” w 1760r. przez biskupa Wacława Sierakowskiego. Geneza nazwy odnosi się do legendy, z którą cudowny wizerunek jest kojarzony. Legenda traktuje o św. Jacku Odrowążu, który w 1240 r. uchodził z płonącego Kijowa w ucieczce przed Tatarami. Zanim opuścił miasto zabrał ze sobą statuę Matki Boskiej i monstrancję, aby nie trafiły do rąk nieprzyjaciela. Legenda ta posiada dwa alternatywne zakończenia. Jedno z nich mówi, że zakonnik zostawił cudowną figurę w Przemyślu, w założonym prze siebie konwencie, skąd została przeniesiona do przemyskiej katedry w 1786 r. Drugie zakończenie traktuje o pozostawieniu statuy we Lwowie, skąd trafia do bazyliki OO. dominikanów w Krakowie. Tak więc mamy dwa odrębne wizerunki Matki Bożej Jackowej kojarzone z tą samą legendą. Który właściwie? To już pozostaje w sferze domysłów.

Bazylika Archikatedralna Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny i św. Jana Chrzciciela w Przemyślu

Matka Boża Jackowa z przemyskiej bazyliki

Niewątpliwą zaletą dla zwiedzających w Przemyślu jest to, że wszystkie najważniejsze kościoły skupione są niemal w jednym miejscu. Tak więc niewielkie odległości dzieliły nas od katedry grekokatolickiej św. Jana Chrzciciela, kościoła karmelitów bosych pw. św. Teresy z Avila i kościoła franciszkanów pw. św. Marii Magdaleny. U karmelitów naszą uwagę skupiły sklepienia zdobione dekoracją stiukową w typie kalisko-lubelskim. Zdobienia te są bardzo charakterystyczne przez wzgląd na nietypowe kształty, jakie przybierają. Mogą to być formy przypominające gwiazdy, kwiaty, a nawet serca. Interesująca była także barokowa ambona w kształcie Łodzi Piotrowej z wizerunkami św. Piotra i Pawła pochodząca z 2. poł. XVIII wieku. W kościele franciszkanów natomiast zwraca uwagę malarstwo iluzjonistyczne wykorzystujące naturalne wypukłości sklepień. Nie jest to malarstwo mogące dorównać włoskim wzorcom, jednak stanowi istotny aspekt dekoracji architektonicznej. Ważnym elementem wyposażenia jest także cudowny obraz Matki Bożej Niepokalanej znajdujący się na ołtarzu. Choć pochodzenie i czas powstania wizerunku nie są jasne, jest to rzadkie w przedstawieniach ikonograficznych Immaculaty (Niepokalanie Poczętej) ukazanie z Dzieciątkiem na rękach.

Sobór św. Jana Chrzciciela w Przemyślu

Stiukowa dekoracja sklepienia w typie kalisko-lubelskim w kościele karmelitów w Przemyślu

Kościół Franciszkanów pw. św. Marii Magdaleny w Przemyślu

Malarstwo iluzjonistyczne na sklepieniu kościoła franciszkanów w Przemyślu

Cudowny obraz Najświętszej Marii Panny Niepokalanie Poczętej z kościoła franciszkanów w Przemyślu

Na zakończenie pierwszego dnia pobytu, korzystając z faktu, że siąpiący deszcz sprzyja zwiedzaniu wnętrz, udałyśmy się do Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej. Gmach główny muzeum zdecydowanie wyróżnia się na tle otaczających go zabytkowych zabudowań. Jest to przykład nowoczesnej architektury próbującej wpisać się w panoramę Przemyśla i nadać miastu bardziej współczesne oblicze. Do tej pory budynek wzbudza wiele emocji, wywołując głosy sprzeciwu, jak i zadowolenia. B. stwierdziła, że swoją konstrukcją przypomina bunkier i ciężko nie przyznać temu racji.

Do gmachu głównego muzeum narodowego na pewno warto się wybrać, żeby zobaczyć dość bogaty zbiór sztuki cerkiewnej, należący do repertuaru wystaw stałych, a tam: carskie wrota, pektoraliki, ikony, ornaty itp.

Dzień 2.

Następnego dnia pogoda okazała się nieco łaskawsza. Co prawda nadal było ponuro i pochmurnie, ale co najważniejsze, nie padało i wreszcie można było powyciągać aparaty. Tym razem chciałyśmy zacząć od wdrapania się na Wzgórze Zamkowe i zobaczenia Zamku Kazimierzowskiego (po drodze oczywiście obowiązkowe zdjęcie z dobrym wojakiem Szwejkiem 😀 ). Zamek pierwotnie wybudowany w stylu gotyckim przez Kazimierza Wielkiego w 1340 r., został przebudowany w latach 1514-1553 w stylu renesansowym przez starostę przemyskiego Piotra Kmitę Sobieńskiego. Pozostałością po czasach kazimierzowskich jest ostrołukowa brama wjazdowa, która jest obecnie ukryta w głębi półkoliście zakończonego portalu. Na terenie założenia zamkowego znajdują się odkryte fragmenty fundamentów romańskiej rotundy i palatium. Trwające prace modernizacyjne nie pozwoliły nam wejść do środka, tak więc po obejściu założenia dookoła ruszyłyśmy w dalszą drogę.

Zamek Kazimierzowski w Przemyślu

Kolejny na liście zwiedzania był Kopiec Tatarski, najwyższy punkt widokowy, skąd rozciąga się panorama na miasto i jak hen wzrokiem sięgnąć okolice. Postanowiłyśmy się tam „przespacerować” i trzeba przyznać, że spacer to był ekstremalny. Zaczęło się niewinnie, ot łagodne wzniesienia i spadki terenu na obszarze parku zamkowego, jednak od Wzgórza Trzech Krzyży zaczęła się wspinaczka stromo w górę wzdłuż wyciągu narciarskiego. Podmokły grunt nie ułatwiał sprawy, tak więc lekko zdyszane, z podwójną podeszwą na butach z błota, stanęłyśmy na szczycie. Podobno kopiec był miejscem kultu pogańskiego boga Swarożyca, gdzie później chrześcijanie wznieśli kapliczkę św. Leonarda. Geneza powstania kopca nie jest jasna. Jedna z legend mówi, że jest to mogiła tatarskiego chana, który zginął w bitwie pod Przemyślem, druga natomiast odnosi się do mitycznego założyciela miasta, księcia lechickiego Przemysława-Lestka, umiejscawiając tam jego kurhan. Przy ładnej pogodzie, można stamtąd zobaczyć Ukrainę, nam się nie udało, mgła była zbyt gęsta, ale drugie podejście miało jeszcze nastąpić 🙂

Park Zamkowy w Przemyślu

Panorama z widokiem na San, Przemyśl

Dzień 3.

B. znalazła u siebie przewodnik multimedialny o Przemyślu. Z niego dowiedziałyśmy się o siostrze Florianie, kustosz Muzeum Archidiecezjalnego. Jak się okazało jest to już niemal legendarna postać, która swoim opowiadaniem podczas oprowadzania po salach ekspozycyjnych „nawet z najbardziej zblazowanych potrafi uczynić prawdziwych pasjonatów”. Siostry Floriany nie udało nam się spotkać, za to na brak eksponatów do podziwiana nie mogłyśmy narzekać – przede wszystkim sakralna sztuka średniowieczna i relikwiarze, czyli to, co lubimy najbardziej 😉

Następnie wspinaczka na wieżę bazylikalną. Ta wolnostojąca dzwonnica barokowa jest charakterystycznym i najbardziej rozpoznawalnym elementem przemyskiej panoramy. Szczególnie pięknie się prezentuje wieczorem, gdy jest podświetlona. Wybudowana została w latach 1759-64 z inicjatywy biskupa Wacława Hieronima Sierakowskiego. Jej budowę zakończono za sprawą kolejnego biskupa, Walentego Wężyka, który kazał umieścić w niej mechanizm zegarowy. Wieża jest kolejnym punktem widokowym, skąd można podziwiać panoramę dosłownie z perspektywy tarcz zegarowych. Widok nie tak spektakularny jak z Kopca Tatarskiego, ale i tak warto pokonać tych 266 schodów.

– Proszę wpisać się do księgi odwiedzin.

– Jasne! 16.08.2012. Łowcy sosrębów. Ilość osób: 3

Widok z dzwonnicy katedralnej w Przemyślu

Dzwonnica katedralna w Przemyślu

Na tym przerwę relacjonowanie, pozostawiając kolejne 3 dni pobytu na następny raz, aby wpis nie był zbyt obszerny i żmudny w odbiorze (wierzę, że jeśli ktoś dotarł do tych słów to jest to –  jak to się potocznie mówi – zjadliwe :D). Nota zdominowana przez Przemyśl, kolejna będzie głównie dotyczyć wspomnianych w tytule okolic, czyli pojawi się Łańcut i Krasiczyn. Do następnego!

kgiz

Reklamy

9 thoughts on “Łowcy Sosrębów w podróży – Przemyśl i okolice

    • Jedno z drugim nie musi się wykluczać, poza tym pomyślałyśmy, że dobrze będzie wprowadzić odrobinę, nazwijmy to, osobistego spojrzenia;)
      Mam nadzieję pociągnąć kontynuację w przyszłym tygodniu, chociaż wtedy zaczynam praktyki, więc nie wiem jeszcze, jak to wyjdzie z czasem.
      Pozdrawiamy!

      • To trzymam kciuki, bo sam wiem jak trudno o nowe posty jak sie nie ma czasu.
        Ja sie przed osobistym spojrzeniem w postach bronie, choc to niezgodne z tym z czym sie bloggowanie kojarzy.
        Moze sie komentarze rozwiną…
        U Was ładnie wyszlo 🙂
        Powodzenia
        I trzymam tez kciuki za praktyki 😉

  1. Pingback: Łowcy Sosrębów w podróży: Przemyśl i okolice – relacji ciąg dalszy « łowcy sosrębów

  2. Czy można umieścić wasz zdjęcia na portalu fotopolska.eu ?
    Oczywiście pod zdjęciem będzie informacja skąd pochodzi zdjęcie.

    • Jak najbardziej, jeśli pod zdjęciami będzie podane źródło i wskazane nasze autorstwo, będzie nam miło przyczynić się do rozbudowy bazy portalu fotopolska.eu 🙂

  3. Witam na jednym ze zdjęć jest Sobór św. Jana Chrzciciela dawny Kościół Jezuitów a nie jak w opisie Kościół Karmelitów Bosych . POZDRAWIAM Z PRZEMYŚLA 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s