Erudycja miłości czy dziwaczność zaszłości. Historia Abelarda i Heloizy

Miłosny impas w jakim znaleźli się kochankowie i  zaistniałe jego okoliczności, jak wieki temu, tak i dziś zmuszają nas do przemyślenia naszej poukładanej moralności.

Obrazek

Abelard i Heloiza ilustracja Powieść o róży 

Przedstawiam średniowieczną historię prawdziwej francuskiej pary, po której zostały naręcza miłosnej korespondencji. I może nic nie było by w tym dziwnego gdyby obydwoje nie byli zakonnikami.

Pierre Abélard urodził się w 1079 w rycerskiej rodzinie, był znanym ówcześnie filozofem, teologiem, poetą i powszechnie poważanym uczonym.  Odznaczał się niebywałą bystrością i talentem oratorskim. Świadomy swych zalet,  próżny ale równocześnie nie pozbawiony cnoty (w późniejszych listach do przyjaciela zapewnia  jakoby przed poznaniem Heloizy pozostawał w czystości) niespełna czterdziestolatek spotyka na swojej drodze nastoletnią dziewczynę, siostrzenice kanonika Fulberta. Na korzyść tej wersji świadczy fakt że Heloiza urodzona w ok. 1098 roku, była nie tylko nad wiek ale i nad swoje czasy niezwykle wykształcona. W klasztorze gdzie pobierała nauki nauczono ją między innymi greki i łaciny (sam Abelard nie znał greki) co mogło przyciągnąć uczonego do równocześnie ładnej niewiasty.

Obrazek

Abelard pouczający Heloize oraz Albelard i Heloiza zaskoczeni przez Fulberta

Léon-Marie-Joseph Billardet

I tak o to Abelard zaproponował kanonikowi darmowe lekcje dla jego siostrzenicy w zamian za gościnę w jego domu (z którego rzekomo Abelard miał mieć bliżej do swoich innych uczniów). Fulbert powszechnie znany ze swojego skąpstwa, przystał na ofertę Filozofa, dał mu pełne prawo do wymierzania kar cielesnych oraz do odwiedzin Heloizy we dnie i w nocy. Możemy nie wierzyć Abelardowi że stał się rozpustnikiem z dnia na dzień, ważny jednak jest fakt (potwierdzony w listach przez samego zainteresowanego) rozmyślnego uwiedzenia szesnastoletniej Heloizy.

A tak o to jawi nam się jedna z lekcji:

Pod pozorem nauki cały czas poświęcaliśmy sobie. Udzielanie lekcji było sprzyjającą okazją do potajemnych schadzek, tak upragnionych dla zakochanych. Nad otwartymi zwojami więcej było mowy o miłości niż o nauce, więcej pocałunków niż uczonych sentencji. I częściej me ręce sięgały do jej piersi, niż dotykały kart książek. Częściej rozpromienione miłością oczy były wpatrzone w kochaną osobę niż w martwe litery. I aby bardziej uniknąć podejrzeń, niekiedy nawet chłostę nakazywały wymierzyć – nie gniew, lecz miłość, nie zapalczywość, lecz czar upojenia, słodszy niż wonność wszystkich olejków. W miłosnym roznamiętnieniu przeszliśmy wszystkie stopnie kochania, spełniając każde szaleństwo rozigranej fantazji.

Abelard z listu do przyjaciela

Obrazek

Abelard i Heloiza  Angelica Kauffmann

Romans kwitł, Abelard zakochał się z wzajemnością w swojej mądrej uczennicy.  Jak zwykle w takich sytuacjach bywa, ostrożność kochanków z czasem mięknie pod wpływem uczucia. Zdziwiony kanonik (a jakże!) przyłapał hultajów na gorącym uczynku i ładnie podziękował za takie nauki, które niebawem okazały się owocne. Heloiza zachodzi w ciążę, francuski gościniec huczy od plotek. Akcja toczy się przez chwilę typowym romantycznym tokiem: Abelard porywa ukochaną z domu wuja, wywozi ją do Bretanii tam Heloiza powija syna, nadają mu wyrafinowane imię Astrolabiusz – Chwytający gwiazdy. Abelard nawet uzyskuje zgodę na poślubienie ukochanej. A tutaj Panna nie chce się zgodzić! Bo małżeństwo przeszkadzało by JEGO karierze, ba!, pozbawiło by wolności, sprawy rodzinne przesłoniły by jego uczony umysł! A tak nie może być, więc Hezoiza zgodziła się z nim żyć bez ślubu. Abelard za pewne skonfundowany ową odpowiedzią, nie zaprzestał  jednak starań i wziął za żonę wspaniałomyślną Heloizę.

Obrazek

Abelard i Heloiza zaskoczeni przez Kanonika Fulberta Jean Vignaud

I tutaj Historia zmierza  w jeszcze dziwniejszym kierunku. Małżeństwo zostało zawarte i miało pozostać tajemnicą, wuj z rodzinką trąbią o nim (by oczyścić imię siostrzenicy i bękarta) ta zaprzecza że jest żoną, ten wszystkiemu winny nicpoń, Piotr wysyła ją do klasztoru Argenteuil, jakoby zapobiegawczo przed nękaniem wuja. Heloiza nie miała nic przeciwko, chodziła w habicie (jednak bez welonu) i cieszyła się życiem zakonnicy.

Całemu światu powinieneś nieść dobro jako filozof, a nie tylko jednej kobiecie o imieniu Heloiza.

Z listów Heloizy

Co dziwne wuj odebrał ten powszechny małżeński zwyczaj wysyłania nowo zaślubionej żony do klasztoru (sic!) jako pozbycie się Heloizy. Rozwścieczony nasłał zbirów na Abelarda którzy bez pardonu pozbawili go męskich atrybutów. Abelard bezbłędnie zrozumiał przesłanie kary pisząc później:

Oto pewnej nocy, kiedy spokojnie spałem w swej odosobnionej izdebce w gospodzie, przekupiwszy jednego ze sług moich, dokonali na mnie najhaniebniejszej i najokrutniejszej zemsty, która oburzeniem najwyższym przejęła świat cały, pozbawili mnie mianowicie tych członków ciała, którymi popełniłem to, co stanowiło dla nich przedmiot obrazy.

Z listu do przyjaciela

Obrazek

Abelard i Heloiza  Angelica Kauffmann

Upokorzony filozof zaszył się w opactwie St. Denis, przyjął śluby czystości do  których nakłonił także swoją żonę. Jednak jego racjonalistyczne poglądy nie szły w parze z ówczesnym postrzeganiem nauk kościoła, za co został potępiony w  1121 roku podczas Synodu w Sooisons i potem ponownie na synodzie w Sens w 1141r.

Obrazek

Abelard i Heloiza uczony obejmujący uczennicę w skryptorium

Eleanor Fortescue Brickdale

W dalszych latach zaszył się w samotni. Jednak gdy Francję obiegły wieści, że sławny filozof został pustelnikiem, wielu spragnionych nauk młodzieńców udało się w pobliże jego skromnego domku by w przyszłości zostać jego uczniami. Najważniejsza korespondencja byłych kochanków pochodzi z okresu gdy po dziesięciu latach milczenia (przynajmniej nie mamy dowodów na jego przerwanie) Abelard wyciągnął pomocną dłoń do Heloizy i jej towarzyszek niedoli, wygonionych z Argenteuil (Heloiza była już wtedy przeoryszą) przez Opata Sugera. Abelard podarował Heloizie swoje włości (klasztor który nazwał  nie skromnie Parakletus) na założenie nowego zakonu którego zatwierdzenie wyjednał u Papieża (Honoriusz II lub Innocenty II).

Nawet podczas nabożeństw, kiedy czystsza modlitwa powinna wznosić się z duszy, natrętne wyobrażenia ponętnych rozkoszy tak plączą me myśli, że zamiast żałować tego, co uczyniłam, tęsknię za tym, co utraciłam.

Z listów Heloizy

Abelard z rzadka odwiedzał żonę, jednak utrzymywał z nią wieloletnią korespondencje, w której to na początku próbował hamować jej temperament. Prosił by pisała do niego jak na przeorę przystało, i choć usłuchała, nie trwało to długo dzięki czemu powstały piękne przemyślenia uważane dziś za najpiękniejsze świadectwo erudycji średniowiecza.

Obrazek

Heloiza i Albert 1882

Abelard zmarł w 1142, a jego ciało zostało przewiezione do zakonu w Paraklecie. Heloiza żyła jeszcze 21-22 lata, prężnie prowadząc działalność mniszek. Zmarła w 1164 roku a jej szczątki spoczęły w grobie Abelarda. Obecnie (na paryskim cmentarzu Pere-Lachaise) mogiły kochanków strzeże kamienny sarkofag przedstawiający ową najciekawszą parę humanistów średniowiecza.

Obrazek

Nie pozostaje nam zatem nic innego jak utracić się nawzajem, i cierpieć, bardziej może niż kochaliśmy.

Z listów Heloizy

Obrazek

MysteryVeil

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s